Eleganckie długie łańcuszki ze srebra

 

Gdy byłam mała, uwielbiałam błyskotki – byłam trochę taką sroką, która chce porwać wszystko, co się świeci. Biżuteria mamy, kolczyki babci, pierwszy pierścionek mojej siostry – to były jedne z najpiękniejszych rzeczy, na jakie mogłam patrzeć. Jednak jedna z nich nieodmiennie była dla mnie numerem jeden. 

Niezastąpione, długie naszyjniki ze srebra

łańcuszki srebrne długieZ czasem, co do innej biżuterii, zorientowałam się, że średnio wygodnie nosi się te pierścionki, a i bransoletki potrafią zawadzać, nie mówiąc już o czepiających się ubrań i włosów kolczykach. Długie łańcuszki za to przykuwają uwagę, sprawiają, że szyja wygląda na bardziej smukłą i podkreślają linie obojczyków – nie mogłam ich nie pokochać. No, i tak cudownie się świecą. W dodatku nigdy nie przepadałam za złotem, nie pasowało do mnie, za to srebro? Tak się złożyło, że zawsze idealnie wpasowywało się we wszystkie kreacje, jakie założyłam. Różne łańcuszki srebrne długie – bardziej i mniej delikatne, przyciągały mnie na wszystkich sklepowych witrynach. Miałam oczywiście swojego ulubieńca – wierzyłam, że przynosi mi szczęście. Założyłam go nie tylko na matury, ale potem na wszystkie egzaminy na studiach, obowiązkowo na samą obronę. To czasami wydawało mi się dziwne, że jestem tak związana ze srebrnym łańcuszkiem, ale pocieszałam się myślą, że każdy musi mieć jakieś dziwactwo – moje objawiło się chociaż już w dzieciństwie i miałam to z głowy. I moje dziwactwo ostatecznie było prześliczne, więc co mi tam szkodzi.

Czasami zastanawiałam się, dlaczego muszą być akurat długie – poza tym, że to dodaje klasy i mi się po prostu podoba. Myślałam, że tak jest mi wygodniej, bo nie znoszę, gdy coś dotyka mojej szyi, ale z potem chyba zrozumiałam, że to najzwyczajniej w świecie po prostu więcej pięknie świecącego srebra do podziwiania.